CFOG
http://cfog.org/

Operacje CFOG - Phalanger (wrażenia po misji)
http://cfog.org/viewtopic.php?f=47&t=1760
Strona 1 z 1

Autor:  Rafalski [ 2011-08-13, 10:01 ]
Temat postu:  Operacje CFOG - Phalanger (wrażenia po misji)

Moje uwagi po operacji..

INTEL a właściwie jego brak, (info o położeniu wrogiej artylerii)

INTEL sie nie spislal. Tak duza operacja desantowa, z uzyciem sprzetu mechanicznego, wozow bojowych i brak jakich kolwiek informacji wywiadowaczych o polozeniu artylerii wroga. Odzialy US (ludzie + AI) poniosly olbrzymie straty podczas tej operacji.
Nasza artyleria US 90% ostrzału prowadzila wg schematu a nie namiarow (tz. po koleii walimy w sektory, a moze cos tam trafimy). UAV latajace na wyspa (nie mam pewnosci czy lataly) byly chyba slepe, aby nie odnalezc stanowis artylerii wroga na tak malym stosunkowo obszarze caly czas przynajmiej w poczatkowej fazie prowadzila ostrzal oddzialow ladujacych.

Rozkazy byly: przejac kontrole nad wyspa i lotniskiem. Jezeli nasza artyleria miala pozwolenia na taki dlugi ostrzal wszystkiego na tej wyspie, to trzeba bylo dokonac desantu dopiero po zakonczeniu ostrzalu czyli na zakonczenie misji (w sumie ostrzal zniszczyl wszystko, cala infrastrukture wyspy, lotnisko, bazy, wioski itp). Wszystko US bedzie musialo budowac od nowa bo wyspa to zgliszcza.

Sam desant wstrzymanie ataku/ruchu i zalegniecie na plazy/100m wglab ladu.. to blad ktory kosztowal zycie wielu marines (human i AI) Artyleria wroga walila w plaze i pas 100m od niej. Zakaz ostrzalu wrogich punktow obserwacyjnych to blad skoro caly czas wroga artyleria ostrzeliwuje jednostki desantowe prawdopodobnie kierowana wlasnie przez te punkty obserwacyjne. Najwalniejsza rzecz, skoro nie możesz zniszczyć artylerii wroga to chociaż go oślep.
Skoro nie mamy info o wrogiej artylerii, zakladajac ze wrog dziala wg schematu: obserwator -> dane pozycji od ostrzalu -> ostrzal obaszaru przez artylerie... US dowodcy nie powinni pozwolic na zaleganie w miejscu. A oni wg mnie. przerazeni tym ostrzalem zalegli i postanowili poczekac az moze nasza arty cos tam zniszczy "po omacku".

W przyszłości takie operacje powinny być lepiej przygotowane pod względem wywiadowczym bo inaczej krew i masakra bedzie jak w tej operacji.

Autor:  ufoman [ 2011-08-13, 11:46 ]
Temat postu:  Re: Op. Phalanger (wrazenia po misji)

Przeciwnik nie miał artylerii. Miał stanowiska moździerzowe. Jak obaj z pewnością wiemy, takie coś jest nie do wykrycia przed operacją, ponieważ moździerz można przechowywać nawet w małej toalecie. UAV wkroczyło do akcji dopiero po poważnych stratach na plaży, zamierzałem uniknąć jego zniszczenia na samym starcie ze względu na obecność licznych sił AA.
US nic nie będzie musiało odbudowywać, celem było zajęcie nienaruszonej płyty lotniska. Pozostałe zabudowania itp. nie miały żadnego znaczenia strategicznego. Jednostki po desancie zaległy właśnie z powodu ostrzału oraz konieczności wezwania pozostałych oddziałów.

Masakry takiej by nie było, gdyby nie problem techniczny z desantującym się AI, które zostało na plaży w dużej grupie i jednym ostrzałem straciłem cały pluton. Te technikalia miały ogromny wpływ na początkową fazę.

Autor:  makos [ 2011-08-13, 12:24 ]
Temat postu:  Re: Op. Phalanger (wrazenia po misji)

Ja chciałem przeprosić Sjerrę i Rafalsky'ego (Szymanowskiego pośrednio także), ponieważ przez mój jeden głupi rozkaz cała trójka zginęła od jednego pocisku 81mm. Moje usprawiedliwienie: chaos naokoło, zauważyłem że nawałnica moździerzowa się oddala, to kazałem Sjerze zaprowadzić medyka do rannego Rafalsky'ego. Dopiero gdy tam dobiegliście, zdałem sobie sprawę że moździerz pewnie zaraz wróci przeczesywać plażę i dużo się nie pomyliłem. Sorry panowie że zginęliście tak szybko. ;) W tamtym momencie 90% wyspy było oczyszczone, zostali tylko obserwatorzy i pomniejsze stanowiska moździerzowe.

Autor:  Rafalski [ 2011-08-13, 13:09 ]
Temat postu:  Re: Op. Phalanger (wrazenia po misji)

makos napisał(a):
W tamtym momencie 90% wyspy było oczyszczone, zostali tylko obserwatorzy i pomniejsze stanowiska moździerzowe.
skoro tak to tym bardziej dziwi mnie fakt ze nie niszczyliśmy tego co pozostało i nie parliśmy do przodu. Z tego co pamiętam to były prośby mojego TL do wyższych (niestety odrzucone) o niszczenie tych pozycji.

BTW. Te jednoski AI, ktore ladowaly z nami zostaly chyba wybite w pien... nigdzie ich nie bylo.

Autor:  Sjerra [ 2011-08-13, 14:00 ]
Temat postu:  Re: Op. Phalanger (wrazenia po misji)

Panowie to była pierwsza Operacja więc trochę zrozumienia...Technika też nawaliła przy AI.
Ufo dobrze powiedział Moździerz można przenieść z punktu a do punktu b bez jakiego kolwiek zauważenia bo można to zrobić na plecach w torbie.

Co do rozkazu to cóż... błędny no ale ja jestem od wykonywania rozkazów.
Dobrze bawiłem się też jako Wrona :P

Autor:  Rafalski [ 2011-08-13, 14:34 ]
Temat postu:  Re: Op. Phalanger (wrazenia po misji)

Sjerra napisał(a):
Panowie to była pierwsza Operacja więc trochę zrozumienia
ja nie pisze "bledy, nawala, nie robmy takich operacji, dowodcy zle dowodza". Z mojego punktu zglaszam rzeczy, ktore uwazam za bledne po misjii. Gdybym to ja byl wtedy dowodca, mozliwe ze zrobil bym dokladnie to samo co bylo w misji. Natomiast po misji uznalbym ze pare rzeczy mozna by zrobic inaczej, bardziej efektywnie aby nie ginely cale zastepy ladujacych oddzialow, czy tez lepiej wykonywac podejscie itp.

Np. wydawanie rozkazu zabki do przodu kiedy widocznosc do przodu jest 1-3 metry ze wzgledu na zalesienie nie ma akurat zbyt duzej effektywnosci w kryciu. Team ktory ma mnie oslaniac, jak faktycznie mnie oslania kiedy nic nie widzi do przodu. (prawdziwy przypadek z Op.Phalanger w czasie podchodzenia pod gore), zalesienie bylo takie ze czlonkowie teamu nie widzieli sie na wzajem a co dopiero oslona do przodu. Po misji stwierdzam, ze w takich warunkach lepiej podchodzić w formacji "linia".

W żadnym momencie nie zniechęcam do dalszych misji, poprostu jezeli cos bylo zle, nie popelniajmy tego bledu ponownie.

Oczywiscie moge sie mylic, wszystko bylo jak najbardziej efektywne i tylko ja mam pewne zastrzeżenia, ale po to ta dyskusja. Jestem ciekaw opinii innych, gdyz chetnie sie ucze na przykladach na wypadek jakbym zostal dowodca i to ja mialbym podejmowac decyzje itp.

Autor:  shelton [ 2011-08-13, 14:54 ]
Temat postu:  Re: Op. Phalanger (wrazenia po misji)

Mała niemerytoryczna dygresja - absolutnie zgadzam się ze stanowiskiem Rafalskiego, co do celowości tej dyskusji, zgłaszania zastrzeżeń i uwag.

Że wczorajsza Operacja z generalnego punktu widzenia była sukcesem wiedzą wszyscy jej uczestnicy, nawet mimo pojawienia się pojedynczych drwin tu i ówdzie. Ja tą świadomość mam i wystarczy mi ona za wszystkie inne pozytywne komentarze, choć oczywiście są one zawsze bardzo miłe.

Natomiast od głaskania nikomu jeszcze wiedzy i umiejętności powtarzania błędów nie przybyło. Jako organizator nie biorę udziału w dyskusji, ale to nie znaczy, że z uwagą jej nie śledzę i nie wyciągam wniosków. Czasem są to wnioski pt. "ale ten koleś pinkoli głupoty" - oczywiście, że tak ;) Ale są wśród nich także bardzo pouczające informacje, z których mam nadzieję korzystał będę w przyszłości nie tylko ja.

Koniec dygresji. Bardzo proszę zarówno w swoim, jak i dowódców imieniu o kolejne komentarze - bo to one, jak i długość trwania rozmów na TSie po zakończonej misji są zawsze najlepszym wymiernikiem tego, czy coś się udało, czy nie.

Autor:  makos [ 2011-08-13, 15:23 ]
Temat postu:  Re: Operacje CFOG - Phalanger (wrażenia po misji)

Ja mam podobne zastrzeżenia jak Rafalski i reszta - za dużo artylerii, no i ograniczenia silnika jeśli chodzi o AI. Ktoś na TSie wczoraj po misji zaproponował, żeby wywalić artylerię kompletnie w następnej operacji, ale zaraz poszły głosy że czegoś takiego bez artylerii nie da się zrobić. A co gdyby zmienić arty na przykład na CAS (Close Air Support)? Takie dwa Apache czy jeden A-10, którym my możemy wyznaczać cele (i które mają bardzo ograniczoną amunicję - czyli bez spamu) byłyby bardzo fajnym urozmaiceniem. No i nie można by było ich wysyłać gdzie popadnie, bo liczba ograniczona (ewentualnie można by dodać kolejne dwa AH-64 stacjonujące w bazie jako wsparcie gdyby pierwsza para padła pod ostrzałem AA - zostawiam to w gestii missionmakera), więc strona przeciwna nie musiałaby się obawiać o swoje życie od pierwszych sekund misji. Ew. dodać UAV jak to było w Op. Phalanger, ale niech ono naprowadza Hellfire AH-64 (chyba jest nawet misja SP w podstawce OA która opiera się na takim schemacie). Ograniczenie amunicji w moździerzach / artylerii nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo i tak wystarczy kilka celnych salw bez narażania własnych sił (bo przecież pocisku w locie się nie zestrzeli) i można zmieść sporą ilość sił przeciwnika.

Co do AI - jak widać, niezbyt ono sobie radzi z desantami, ale to też chyba dałoby się naprawić. Po wyjściu na plaże kilka plutonów zamiast zacząć poruszać się do wyznaczonych celów (tj. referencyjnych punktów celowania W1 - W5) stało sobie beztrosko na plaży. Nie wiem jak wygląda moduł High Command, ale nie dało rady wydać im rozkazu "Niebezpieczeństwo", po którym zaczęli by szukać osłony i działać bardziej taktycznie? Nie da rady tego jakoś oskryptować w misji, że gdy wylądują na plaży (trigger), to automatycznie przechodzą w ten stan? Takie moje przemyślenia.

Ogólnie operacja bardzo mi się podobała, poza wyżej wymienionymi mankamentami. Realizm był bardzo wysoki (jak to już było mówione na TSie, podczas prawdziwej wojny ta wyspa zostałaby zapewne podobnie ostrzelana, a piechota wkroczyłaby dopiero na zgliszcza), sam widok tych oddziałów zajmujących stanowiska przed atakiem na lotnisko był bardzo fajnym wrażeniem. Z niecierpliwością czekam na kolejne tego typu rozgrywki.

Autor:  ufoman [ 2011-08-13, 15:30 ]
Temat postu:  Re: Operacje CFOG - Phalanger (wrażenia po misji)

makos napisał(a):
Co do AI - jak widać, niezbyt ono sobie radzi z desantami, ale to też chyba dałoby się naprawić. Po wyjściu na plaże kilka plutonów zamiast zacząć poruszać się do wyznaczonych celów (tj. referencyjnych punktów celowania W1 - W5) stało sobie beztrosko na plaży. Nie wiem jak wygląda moduł High Command, ale nie dało rady wydać im rozkazu "Niebezpieczeństwo", po którym zaczęli by szukać osłony i działać bardziej taktycznie? Nie da rady tego jakoś oskryptować w misji, że gdy wylądują na plaży (trigger), to automatycznie przechodzą w ten stan? Takie moje przemyślenia.


Desant był fuckup'em technicznym. Do desantu nie ruszył w ogóle jeden pluton, a te które wylądowały w dużej mierze wylądowały wręcz na sobie zamiast w wyznaczonych miejscach. Nie reagowali na żadne polecenia, stąd te straty. Gdyby nie to, prawdopodobnie bez przeszkód zajęlibyśmy perymetr i wezwali pozostałe jednostki.

Proszę przeczytać AAR i kontynuujmy dyskusję dalej :)

Autor:  mikkrish [ 2011-08-14, 13:00 ]
Temat postu:  Re: Operacje CFOG - Phalanger (wrażenia po misji)

Oj tam, Oj tam...

Było bardzo sympatycznie i operacja jak najbardziej zakończona sukcesem. Zgadzam się tu z wszystkimi.
Dodam moje obiekcje w postaci filmiku bo jak niektórzy sądzą mam czasem problem ze streszczeniem myśli :)

http://www.youtube.com/watch?v=Y5UsuOFRKI0

Autor:  ufoman [ 2011-08-14, 13:23 ]
Temat postu:  Re: Operacje CFOG - Phalanger (wrażenia po misji)

O w mordę, dokładnie tak było! :P

Autor:  Modry [ 2011-08-14, 14:54 ]
Temat postu:  Re: Operacje CFOG - Phalanger (wrażenia po misji)

dobre ^^ xD

Autor:  shelton [ 2011-08-14, 16:28 ]
Temat postu:  Re: Operacje CFOG - Phalanger (wrażenia po misji)

O, w mordę, Mikkrish :D

Prikaz odgórno-oddolny - od dzisiaj masz do nas mówić wyłącznie "w postaci filmiku" ;)

Autor:  Kojee [ 2011-08-14, 18:31 ]
Temat postu:  Re: Operacje CFOG - Phalanger (wrażenia po misji)

:lol:

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/