CFOG

Cooperative Flashpoint Online Gaming
Obecny czas: 2018-07-19, 07:08

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: RealOp#12 Downtown - podsumowanie
PostWysłany: 2009-02-21, 10:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2007-07-11, 13:16
Posty: 2014
Miejscowość: Watford / Bielsko-Biała
Bez większych przygotowań, z marszu rozegraliśmy zaległego RealOpa po pokonaniu problemów technicznych.

Data: 20.02.2009
Godzina rozpoczęcia: 22:50
Miejsce: Porto
Mapa: Downtown
Serwer: CFOG

WEST - Hotel
Cytuj:
01. ufoman - dowódca
02. SiD
03. Duku
04. wojtekpolo


EAST - Sokół
Cytuj:
01. Chrobry - dowódca
02. TASMAN
03. MaxiKaaz
04. klinti


HQ - koordynacja - Oskar/Jastrząb
Cytuj:
Shelton



Cytuj:
Zadanie#01 dla strony WEST - niewykonane
Wyciągnąć z piekła walk ulicznych dowódcę zaatakowanego przez rebeliantów patrolu.


Cytuj:
Zadanie#01 dla strony EAST - niewykonane
Dotrzeć do miejsca, w którym po ataku na patrol zmotoryzowany ukrywa się ranny amerykański żołnierz, wziąć go do niewoli i wywieźć do miejsca przesłuchań.


Podsumowanie z perspektywy HQ:

Cytuj:
WEST - Oddział bez zakłóceń dotarł na wyspę i w pobliże spalonego humvee. Ze względu na brak właściwego rozpoznania, grupa wdała się w strzelaninę z wrogiem - podczas niej jeden z żołnierzy zastrzelił oficera, który miał zostać uratowany. Nie zdając sobie sprawy z tego, co się wydarzyło, grupa przemieściła się na drugą stronę ulicy. Między budynkami kontynuowała poszukiwania, gdzie ze względu na brak zgrania poszczególnych żołnierzy podczas przeczesywania zaułków, oddział został zniszczony przez pojedynczego wrogiego żołnierza.


Cytuj:
EAST - oddział dotarł do miasta ciężarówką i uazem, kolumna pędziła nieco zbyt niefrasobliwie, przez co już przy podjeździe do rogatek została ostrzelana z północnej części miasta. Tylko szczęściu grupa zawdzięcza, że nikt w tym czasie nie zginął, ani nie został ranny. Po dotarciu do spalonego humvee żołnierze Gwardii Republikańskiej dostrzegli poszukiwanego amerykańskiego oficera. Podczas próby jego aresztowania, nadziali się na ogień jednocześnie przebywającego w pobliżu oddziału ratunkowego. W wyniku rozciągniętej w czasie potyczki zginęła większa część grupy, został tylko jeden żołnierz. Szala odwróciła się w momencie, gdy trzech Amerykanów weszło pod lufę tego właśnie ocalałego gwardzisty. Ze względu na wcześniejszą śmierć celu, gwardzista wycofał się na bezpieczną pozycję wykorzystując samochód cywilny.


Tradycyjnie, panowie dowódcy, poprosimy o AAR z Waszej perspektywy.

Dzięki wszystkim za udział!


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość E-mail  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 2009-02-21, 13:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2007-07-03, 15:47
Posty: 2651
Miejscowość: Wrocław
Juz z poczatku druzyna WEST sie rozdzielila, na 3 os. oddzial ratunkowy oraz snajpera, ktorego poczatkowym zadaniem bylo zrobienie zamieszania w pd. czesci miasteczka.

Po wyladowaniu NW od Downtown zajelismy pierwszy WP1 przy silosach z ropa, nastepnie sukcesywnie, budynek po budynku zmierzalismy na poludnie. Po 250m skrecilismy na wschod, gdzie prawdopodobnie mial byc ranny oficer.
150m od celu Wojtek zostal ostrzelany, ale celniej odpowiedzial ogniem. Ruszylismy dalej na wschod. Po chwili na I pietrze budynku przed nami, uniosla sie sylwetka gwardzisty, wystrzelil 2-3 pociski i padl trupem, podejrzewam zawal, niepotrzebnie patrzyl w moja strone...
Kolejno zabezpieczylismy droge, przy ktorej stal zniszczony hmmv oraz lezalo kilka trupow USA. Po decyzji dalszego przemieszczania sie na wschod, zauwazylem, ze na tym samym budynku, na ktorym byl gwardzista, ktos biega na najwyzszym pietrze. Widzac tylko czubek glowy wystrzelilem kilka razy. Jak sie pozniej okazalo, zabilem naszego oficera. Przyznaje sie do tego bez bicia, lecz wydaje mi sie, ze to na jego wlasne zyczenie, mogl do nas cos krzyknac, w koncu wiedzial, ze jestesmy pod budynkiem. War is hell.
Nie zdawajac sobie sprawy ze smierci naszego czlowieka, posuwalismy sie wciaz na wschod, by pozniej skrecic na poludnie. Po drodze ubilismy paru irakijczykow. Nastepnie, gdy rownolegle z Wojtkiem wychylalismy sie(on w dziure, w murze na E, ja na przejscie na W) zginalem wystawiajac sie wprost pod stojacego 2m przede mna gwardziste. Ten sam zabil Wojtka i SiD'a.

Duku w czasie naszej "operacji" przmiescil sie do polnocnej czesci miasta, zeby zmienic bron i udac sie na plaze. Jego konkretne zamiary nie sa mi znane ;)

Sorry, ze schrzanilem.

_________________
Image
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość E-mail  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 2009-02-21, 13:49 
Najpierw "uśpiłem" (na dobre padł tylko jeden) kilkunastu żołnierzy przeciwnika znajdujących się miedzy portem a naszymi silosami. Nie zdążyłem do was dołączyć więc po waszym "zejściu" wziąłem M110 SD i chciałem przetrzebić szeregi naszych przeciwników. S!


Góra
  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group